Fot. Maja Zmiertka

Jak odpuściłam własne wesele i czy było warto?

Jak odpuściłam własne wesele? Po prostu. Ludzie próbują wszystkim dogodzić – ciocia Basia lubi kisiel, dajmy więc pierdyliard deserów. Wujek Józek nie uznaje kotletów – dołóżmy do drugiego roladę. I rybę, tak na wszelki wypadek. I tofu dla tych, którzy na mięso mówią „to fuj”.