Przeciętny czy utalentowany? A może…

Nazywam się Krzysztof i podobnie, jak większość ludzi na świecie, nie mam żadnego talentu. Mimo to chyba wiem, jak nauczyć się czegokolwiek.

Krok pierwszy

Zobaczcie „Krok pierwszy” Krzysztofa Gonciarza, który zainspirował mnie do podjęcia tematu. Swoją drogą świetna współpraca z Intelem, jeden z nielicznych przykładów dobrze zrealizowanej kampanii marketingowej z vlogerem. Tak wiem, sprzed dwóch lat, ale pewne rzeczy nie tracą na wartości.

Wyśnijmy sobie coś

– Jacku piszę własnie o przeciętności, pamiętasz „Krok pierwszy”? – zapytałam i wywiązała się dyskusja na pół wieczoru. I pytania o to, czym jest przeciętność i talent. Zdecydowana większość z nas jest przeciętna w takim sensie, że nie wyróżnia się niezwykłym talentem do czegoś. Hmm… na pewno? To zależy, co mamy na myśli mówiąc talent.

W powszechnym mniemaniu to coś, czego rodzice szukają w dziecku od najmłodszych lat. I czego my, mówiąc o talencie w wieku dojrzałym, szukamy w sobie sięgając aż do czasów dzieciństwa. Typowy talent set: śpiewanie, tańczenie, piątki z matematyki, szkolna olimpiada sportowa. Też macie wrażenie, że to nas ogranicza?

Mam talent

A co z umiejętnością szybkiego uczenia się czegokolwiek? No właśnie, to też talent. To, że jest już północ, a Ty CHCESZ jeszcze posiedzieć nad projektem, bo możliwość tworzenia daje Ci lepszego kopa, niż najdroższa kawa na świecie. Wybitnie uzdolnieni są w mniejszości, a jednak nie tylko oni osiągają sukces. Pracowitość to też talent, nad którym nota bene pracujesz przez całe życie.

Wielkie firmy tworzą przeciętni ludzie. Zazwyczaj z nieprzeciętną odwagą, którzy tak jak w „Kroku pierwszym” po prostu coś robią. Konsekwentnie, nie zrażając się potknięciami, ani nawet… bankructwami. Jeden biznes nie wypalił? Ok, założę inny. Znajomość języków i odporność na wódkę w ubijaniu międzynarodowych interesów, to też talent.

Wychodzi na to, że to co nas ogranicza, to nie brak talentu. Zła wiadomość jest taka, że jest tego cała lista: brak wiary w siebie, zbyt szybkie poddawania się, nie podejmowanie prób, ale też zbyt wysokie mniemanie o sobie, które każe na wszystkich patrzeć z góry i nie daje działać z powodu myśli o ewentualnej porażce. Nie bójmy się marzyć, bądźmy pracowici, ale nie pracoholikami, szlifujmy swoje talenty, które nie mieszczą się w typowych ramach znaczenia tego słowa. Wasza Ania Coelho.

 

1 thought on “Przeciętny czy utalentowany? A może…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.