Chwytliwy tytuł to nie wszystko. Jak napisać wstęp?

Jak napisać wstęp do artykułu, na bloga czy do magazynu? Dlaczego by go napisać, należy bez skrupułów traktować zdania z delete’a, z nabożeństwem podchodzić do szczegółów i stać się na chwilę kimś innym?

Jak napisać wstęp?

Nienawidziłam ich. Wstępniaki do magazynów customowych były najgorszą rzeczą, jaką można mi było zlecić „w wolnej chwili”. Bo zamiast poświęcać im chwilę, traciłam przez nie kilka przerw na kawę. Myślałam i myślałam, a palce jakoś nie paliły się na klawiaturze. Głowa płonęła od pomysłów, co jeden to lepszy, jednak żaden na tyle dobry, żeby go zapisać. W końcu znalazłam swój patent.

Wypunktuj to

Weź kartkę i spisz wszystkie najważniejsze informacje, które musisz przekazać we wstępnie. Nie ważne czy będzie to wstępniak do czasopisma, czy do magisterki. Wypisz konkretne punkty, do których chcesz się odwołać, np.: wywiad z celebrytą, sesja okładkowa, przegląd trendów na najbliższy sezon. Miej w głowie lub na kartce pozostałe, mniej istotne tematy, do których możesz, ale nie musisz nawiązać, np. porady kosmetyczne, stylizacje dziecięce w kontekście powrotu do szkoły, rodzinne zakupy.

Ustal leitmotiv

Świat dzieli się na zwolenników teorii, że w najważniejsze jest pierwsze zdanie i na tych, dla których istotą jest zakończenie. Ja należę do pierwszej grupy. Już tak mam, że po przeczytaniu pierwszego zdania podejmuję decyzję: czytam / odkładam na półkę. Jacek mnie za to nie cierpi, ale nic dziwnego – on jest z drugiego obozu.

Najtrudniej jest zacząć, dlatego zawsze narzucam sobie jakiś leitmotiv, którego się trzymam. Jeśli jest to wstępniak do magazynu, to sprawa jest prosta – odwołuję się do tematu przewodniego konkretnego numeru. Czasem w oczywisty sposób po prostu wplatając go w zdanie i budując na nim główny przekaz, a czasem nawiązując do związanego z nim cytatem czy powiedzeniem.

Wchodź w szczegóły

Ogólnikami nie zatrzymacie czytelnika. To szczegół odgrywa rolę spławika, na który złapiecie czyjąś uwagę. Najlepiej, jeśli ten szczegół można jakkolwiek zamknąć w ramy leitmotivu. Ale konkretnie, o co chodzi: dajmy na to, że najważniejszą informacją we wstępnie jest wywiad. Uczepcie się 3-4 informacji, które się w nim pojawiły i połączcie je z leitmotivem jakimś zwrotem, wyrażeniem, luźnym skojarzeniem.

Bądźcie zawsze blisko czytelnika – każdy zna smak sernika, widział zachód słońca, robi zakupy. Każdy wie, że trudno zorganizować czas trójce dzieci, nawet jeśli sam nie ma dzieci. Odwołajcie się do uniwersalnych doświadczeń, emocji, codziennych sytuacji.

Magazyn Modna Sfera, wydawany przez największa na Podbeskidziu galerię handlową - Galerię Sfera. Agencja Korporacja Stylu, w której pracuję, zajmuje się jego redakcją.
Magazyn Modna Sfera, wydawany przez największa na Podbeskidziu galerię handlową – Galerię Sfera. Agencja Korporacja Stylu, w której pracuję, zajmuje się jego redakcją.

Bądź elastyczny

Jeśli śledzicie mój Instagram to wiecie, że ostatnio jeden z moich wstępniaków nie przeszedł wstępnej selekcji – okazało się, że jest napisany zbyt luźno. Istniało ryzyko, że klient nie przyjmie go w takiej formie. A już myślałam, że mogę napisać wszystko i to z zamkniętymi oczami! Dlatego pamiętajcie o nadrzędnej zasadzie pisania czegokolwiek: o dopasowaniu charakteru wypowiedzi do marki / firmy, dla której aktualnie piszecie. Bo to, co napisaliście może być naprawdę dobre, ale nie będzie nadawać się do publikacji z powodu preferencji klienta (które znacie lub się ich domyślacie), jego gustu czy po prostu wizerunku, jaki kreuje dana marka.

Graj w klasy

Przeskakujcie od jednego akapitu do drugiego, jakbyście grali w klasy. Tym skokiem łączącym dwa pola niech będą skojarzenia. W pierwszym akapicie pisaliście o dzieciach? Zacznijcie kolejny od tematu połączonego (nawet w luźny sposób) z dziećmi. I tak akapit po akapicie.

Miniaturyzuj

Szymon Hołownia w jednym z wywiadów powiedział, że uwielbia pisać krótkie formy, np. felietony, bo uczą go precyzyjnego wyrażania myśli. Pisze i pisze, a później kasuje, kasuje… I zostaje tylko esencja. Czas to pieniądz, to towar deficytowy – nikt nie przeczyta Waszego tekstu – tym bardziej wstępu, obietnicy tego, co jest dalej, jeśli będziecie przynudzać. To ma być szybki wypad do cukierni, a nie podróż przez pustynię. Gdzieś przeczytałam, że zdanie to opowieść w MINIATURZE. Piszcie dynamicznie, esencjonalnie, w punkt. Zbędna zdania potraktujcie z delete’a.

Nie zepsuj tego

Może nie musi od razu wyrwać z butów, ale na pewno nie może pozostawić czytelnika obojętnym. Zachęćcie do działania, skłońcie do refleksji, obiecajcie złote góry, wywołajcie wzruszenie, a nawet poruszenie. Wszystko, tylko nie obojętność. I z tym przesłaniem Was zostawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.